Paweł Bochenek napisał(a): > Maciek Antecki napisał(a): > >> Paweł Bochenek napisał(a): >>> Atlantis napisał(a): >>> Natomiast wielka szkoda, że nikt z ekipy nie podejmuje się pisać czegoś >>> popularyzatorskiego. Uważam się za krakowianina dość interesującego się >>> historią Krakowa i jeśli chodzi o TE wykopaliska to odnoszę wrażenie, że jest >>> jakieś embargo na informacje. >>> pzdr., PBTu ch >> >> Akurat jeśli chodzi o stronę medialną, to informacja (co prawda na >> łamach lokalnej prasy, ale zawszeć) była naprawdę bardzo dobra, popsuła >> ją chyba dopiero prokuratura. Oczywiście takie cząstkowe informacje >> ("dziś odkryto...") nie zastąpią obrazu całości, ale taki obraz nie >> powstaje z dnia na dzień, a wykopaliska nie wiem nawet, czy już są >> zakończone. > > Czytywałem, czytywałem ale notatki prasowe w stylu "wczoraj archeolodzy > znaleźli but" czy coś w tym stylu to były jakieś ochłapy informacyjne. > Czygo mi brakowało: > 1. plansz z wizualizacjami-rekonstrukcjami tego co się od właśnie odkopuje; > reklamy na płotach były a informacji rzadnej
Skoro "właśnie się odkopuje" to jakim cudem wizualizacja?
> 2. wyeksponowanie na tyle ile się da togo co się ogrzebało; jasna spraw, że > nikt nie lubi jak się mu patrzy na ręce przy pracy ale były takie (dłuższe) > momenty, gdy się już nie kopało a jeszcze nie zasypało i wtedy mozna było co > nieco wyeksponować; a tak by zonaczyć relikty kramów bogatych musiałem kluczyć > i zerkać przez szpary w płocie
Tu chodzi nie tyle o "patrzenie na ręce" co o łażenie publiczności po placu budowy. Owszem - da się zrobić, ale trzeba to uwzględnić już na etapie SIWZ przetargu na wykonanie prac (bo odpowiednie spreparowanie terenu działań budowlańców i archeologów kosztuje i ktoś musi za to zapłacić)
> 3. więcej obrazków w prasie - chcąc nie chcąc cywilizacja zmierza w stronę > obrazów i wywiadem z jakims archeologiem nie sposób zainteresować szerszego > grona krakowian; sama wystawia w wieży ratuszowej to trochę mało. >
No tu akurat pretensje raczej w kierunku prasy kierować należy :)
> Tak na marginesie: kopią teraz przy Krzysztoforach i też wszystko szczelnie > pozasłaniane, a wydaje mi się że jest właśnie unikalna okazja by pokazać > przedproża (?).
Tu oczywiście działają punkta już wymienione, a na dodatek nikt nie spodziewał się, że zima wyjedzie na wakacje do Kaliforni :>
> Kopia też nadal pod samą płytą rynku, pod przykryciem płyty żelbetowej. > Konspiracja, słowo daję. I gdzie ja mam pokazywać swoim dzieciom żywą tkankę > mojego miasta? > pzdr., PB
Jeśli cmentarzysko pod Rynkiem nazywasz "żywą tkanką" :>>> A poważniej - gdyby coś takiego uwzględniono w planach prac - to by to było. Zostaje tylko naciskać na władze miejskie, żeby na przyszłość wpisywały zwiedzanie terenu wykopalisk w oficjalny plan działania archeologów i wykonawcy danej inwestycji.